REKLAMA

SANOK: Przełom w sprawie „Prochowni”. Nadzór budowlany umarza postępowanie, co dalej z Bike Parkiem? [VIDEO]

SANOK: Przełom w sprawie „Prochowni”. Nadzór budowlany umarza postępowanie, co dalej z Bike Parkiem? [VIDEO]

Sprawa Bike Parku „Prochownia”, która od roku elektryzuje lokalną opinię publiczną, doczekała się kluczowego rozstrzygnięcia. Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego uchylił decyzję o samowoli budowlanej i umorzył postępowanie. – Nie złamaliśmy prawa w żadnym elemencie – podkreśla Jerzy Domaradzki. Burmistrz Tomasz Matuszewski zapowiada jednak przejęcie terenu przez miasto, wskazując na niezgodność z planem zagospodarowania.

KALENDARIUM SPORU: Od wielkiego otwarcia do kontroli

Wszystko zaczęło się w kwietniu 2025 roku od dzierżawy terenu przez firmę Orion. Dzięki pracy Szymona Kobylarskiego – znanego w Europie budowniczego torów – oraz zaangażowaniu sanockiej młodzieży, miejsce to w krótkim czasie przeszło metamorfozę. Z zaniedbanej działki pełnej chwastów i gruzu stało się profesjonalnym torem, na którym już we wrześniu rozegrano widowiskowe zawody kolarstwa górskiego w formule Cross-Country.

Radość środowiska rowerowego przerwała decyzja nadzoru powiatowego o samowoli budowlanej. Po serii odwołań sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a ostatecznie do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.

Zobacz również:

BIKE PARK „Prochownia” – nowy teren rowerowy w Sanoku. Otwarcie już 5 lipca (VIDEO, ZDJĘCIA)

 

WINB: Postępowanie umorzone

Najnowsze postanowienie Podkarpackiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego zamyka spór w zakresie prawa budowlanego. Warto zauważyć, że gdyby skocznie pozostały na miejscu, zostałyby uznane za obiekty małej architektury, a koszt ich legalizacji stanowiłby jedynie mały ułamek pierwotnej kwoty, o której mówił burmistrz – mówi Jerzy Domaradzki.

Elementy te zostały usunięte, a dzierżawca zaznacza, że teraz wystarczy wystąpić do starostwa o pozwolenie czasowe na ich montaż (jako tymczasowe obiekty małej architektury do 180 dni, dopuszczone w planie zagospodarowania „Stróżowska 1”). W obecnym stanie organ nadzoru uznał, że na terenie działki nie znajdują się żadne obiekty wymagające pozwolenia lub zgłoszenia, a całe postępowanie stało się bezprzedmiotowe i zostało umorzone.

– Otrzymaliśmy postanowienie, z którego jasno wynika, że firma Orion oraz nasza rodzina nie złamaliśmy prawa. Nie było żadnej samowoli budowlanej. Wszystko, co zrobiliśmy, miało charakter nietrwały, zgodnie z umową dzierżawy – komentuje dla naszego portalu Jerzy Domaradzki, pomysłodawca Bike Parku.

Burmistrz: „Kwestie planistyczne pozostają odrębne”

Innego zdania jest Burmistrz Miasta Sanoka Tomasz Matuszewski, który w mediach społecznościowych opublikował oświadczenie. Choć przyznaje, że sprawa nadzoru budowlanego została zakończona, podnosi argumenty dotyczące planowania przestrzennego.

– Decyzja ta dotyczy wyłącznie kwestii nadzoru budowlanego. Wojewódzki Inspektor nie rozstrzygał zgodności zagospodarowania terenu z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Infrastruktura wzniesiona przez dzierżawcę była niezgodna z planem – argumentuje włodarz Sanoka. Jak dodaje, miasto zamierza w tym tygodniu odebrać teren od dzierżawcy.

Jerzy Domaradzki ripostuje: – Jeżeli była podstawa do wypowiedzenia umowy dzierżawy, to dlaczego burmistrz tego nie zrobił? Dlaczego tolerował rzekome łamanie prawa? Odpowiedź jest prosta: nie zrobił tego, bo w umowie nie było takich zapisów. Ale to już historia. Teraz trzeba patrzeć do przodu, bo teren zarasta i marnieje, krety robią swoje, a młodzież czeka na to miejsce.

Warto przypomnieć, że zamieszanie wokół „Prochowni” miało też tło polityczne. Jerzy Domaradzki, rezygnując z funkcji radnego, jako jeden z powodów podał właśnie podnoszony wobec niego zarzut konfliktu interesów, wynikający z dzierżawy działki przez firmę jego żony.

Domaradzki: „Chcemy tam działać dla sanockiej młodzieży”

Jerzy Domaradzki odpiera zarzuty o niezgodność z planem zagospodarowania, cytując uchwałę Rady Miasta z 2012 roku. Podkreśla, że teren jest w tym planie przeznaczony pod przemysł i usługi, a skoro pobierana była opłata, to mamy do czynienia z usługą.

– Złożyliśmy prośbę o wieloletnią dzierżawę. Radni poparli ten projekt, ale burmistrz nie wprowadził go na sesję, a tylko on może to zrobić. My chcemy tam sprzątać, dbać o ten teren i udostępniać go nieodpłatnie dzieciom i młodzieży. Potrzebujemy tylko zielonego światła – mówi Domaradzki. Zwraca również uwagę na sposób, w jaki rodzina była traktowana w mediach społecznościowych, sugerując, że po decyzji WINB należą im się przeprosiny.

Co dalej z „Prochownią”?

Mimo wygaśnięcia umowy dzierżawy z dniem 31 marca 2026 roku, inwestorzy złożyli wniosek o kontynuację wynajmu. Przedstawili również Radzie Miasta oraz Burmistrzowi plany zagospodarowania tego terenu pod względem usługowym i sportowym.

– Obecnie toczy się proces tworzenia planu ogólnego miasta. Nie ma żadnego problemu, aby dokonać odpowiednich zmian, jeżeli takowe są niezbędne, żeby móc pojeździć tam rowerem – podsumowuje Jerzy Domaradzki.

Czy „Prochownia” ponownie zapełni się kolarzami, czy pozostanie nieużytkiem? Do tematu będziemy wracać.

Zobacz również:

  

 

29-04-2026

Udostępnij ten artykuł znajomym:


Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

Pokaż więcej komentarzy (0)